„GUGUŁY” a smakują nieźle…

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
23 lutego 2017

Książkę wzięłam do czytania, bo Wioletta Grzegorzewska pochodzi spod Częstochowy, mieszkała w Częstochowie, zatem  krajanka. Ponadto powieść została nominowana do Nagrody Nike za rok 2015, czym zyskała dodatkowy rozgłos. 

Jest intrygujące to, że w zasadzie autorka do tej pory dała się poznać jako poetka. Wydała tomy poetyckie „Wyobraźnia kontrolowana” (1998), „Parantele” (2003), „Orinoko”(2008), „Inne obroty” (2010), „Ruchy Browna” (2011) i dwujęzyczny wybór wierszy „Pamięć Smieny/Smena’s Memory” (2011).

„Guguły” to zbiór opowieści z dzieciństwa i dorastania bohaterki na podczęstochowskiej wsi, gdzie mieszkała nie tylko z rodzicami, ale także z babcią i dziadkiem, co dodatkowo wzbogacało jej poznanie życia, nie tylko obecnego, ale i z przeszłości. Opowieści napisane są językiem bujnym, działającym na wyobraźnię, gęstym od magicznych chwil, akcja rozgrywa się bez zbędnych dłużyzn, czyta się z zainteresowaniem. Książka oddaje klimat wsi przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Charaktery postaci są wyraziste, choć opisane w sposób nie nachalny. Określenia gwarowe, często zapomniane w obecnych czasach, ożywiają nasze wspomnienia z dawnych wizyt u rodziny na wsi – bo pewnie wielu czytelników takie wspomnienia ma w pamięci zachowane. Ja mam co prawda wspomnienia ze wsi podkieleckiej i starsze o jakieś dwadzieścia lat, ale tam też funkcjonowała nazwa guguły na niedojrzałe, cierpkie owoce. Zastanawia mnie jedno: te wiejskie klimaty – mimo różnicy kilku dziesiątek lat - w mojej pamięci są bardzo podobne do tych opisanych w książce. Oczywiście rekwizyty nieco się różnią: w powieści są już telewizory, nowa trasa w pobliżu wsi, jakiś znany zajazd, dyskoteka. A mimo to jakby mentalność ludzka i obyczajowość w ogóle się nie zmieniła. Dobrze zarysowany jest też klimat czasów PRL.

Można powiedzieć, że powieść nie jest obszerna, ale bardzo treściwa. Polecam  serdecznie!

„Guguły”, stron 116, wydało Wydawnictwo Czarne w 2014 r.

Na koniec kilka słów o autorce. Obecnie mieszka na angielskiej wyspie Wight, pisze bloga i w roku 2012 wydała tom pt. „Notatnik z wyspy”. Udzieliła też wielu wywiadów, np. tutaj, który prezentuje  jej stosunek do poezji, bycia poetą i podejście do szlifowania warsztatu, udziału w konkursach poetyckich a także wielu innych kwestii życia poety. Ciekawy jest też wywiad z autorką o jej życiu na emigracji tutaj. Inne szczegóły biograficzne można znaleźć na okładce książki.

ESWI

Galeria

  • Powiększ zdjęcie