Jak pasję do sportu zamienić w sposób na życie.

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
9 października 2018

Mowa o Klubie 54 czyli grupie częstochowian, którzy od dekady robią furorę na boiskach amatorskich lig piłkarskich naszego miasta. Wykonują różne zawody, są w różnym wieku, ale połączyła ich miłość do piłki. Z jej przyczyny nie wiadomo kiedy stali się jedną wielką rodziną i dziś trudno już określić czy bardziej zależy im na aktywności fizycznej czy wspólnych spotkaniach. Łączą oba tematy.

W rozmowie z naszą redakcją opowiada o tym Michał Lewandowski – piłkarz amator z Klubu 54.

To było dokładnie 10 lat temu, pamiętam jak dziś, od zawsze graliśmy na hali (choć wcześniej był to oczywiście tylko beton jak to w PRL-u), a w tamtym okresie akurat na hali przy SP 54 w Częstochowie. Siedzieliśmy tak z kumplami przed treningiem w szatni i słuchaliśmy z zapartym tchem jak to w Lidze „Zakładowej” gra się w piłkę i jacy to zawodnicy z ligowym, a nawet reprezentacyjnym, jak się potem okazało, doświadczeniem grali z kumplami z naszej treningowej ekipy. Jako, że w tym okresie trenowaliśmy na SP 54 i akurat wypadł nam turniej w Koniecpolu, musieliśmy tam podać nazwę klubu pod jaką będziemy grać, wybraliśmy najprostszą nazwę czyli KLUB 54, a jak się potem okazało już na stałe tak zostało. Wracając do rozmowy w szatni, chłopaki pełni emocji opowiadali jak to się gra w tej zaszczytnej lidze. Poszczególni koledzy z klubu grali w takich klubach jak Energetyk, Szewos, Gawbud czy Jagiellończycy i były to kluby głównie pierwszoligowe. Ktoś rzucił wtedy, a dlaczego My mamy w takiej lidze nie zagrać i nie spróbować swoich sił i to była właśnie ta iskra, ten zaczyn wszystkiego.

Sezon 2008/2009, zgłaszamy się do rozgrywek, a jako że mało nas jeszcze wtedy było to zrobiliśmy fuzję z innymi kolegami którzy mieli nazwę WIKCARS, zagraliśmy wspólnie jako WIKCARS KLUB 54. Jak mówi przysłowie o jaskółkach, spółki wcale dobre nie są. Po zebranych w pierwszym sezonie doświadczeniach w drugim już wystartowaliśmy osobno jako KLUB 54 i sprawiliśmy myślę mała niespodziankę, bo już w tym drugim, ale dla nas pierwszym jako samodzielna ekipa uzyskaliśmy awans do elity, a nasz zawodnik Kamil Leszczyna został królem strzelców drugiej ligi, to był sezon 2009/2010. W tym wszystkim ogromny wkład ma też do tej pory obecny nasz strategiczny sponsor Exact Systems.

Przez kolejne 4 sezony zajmujemy miejsca w pierwszej połowie tabeli między 5 a 7 miejscem, zespół okrzepł już w boju, w każdym kolejnym sezonie dokonujemy wzmocnień i zgrywamy się ze sobą na boisku.

Sezon 2014/2015 to był sezon w którym szło nam już naprawdę nieźle, na koniec rundy jesiennej jesteśmy liderem rozgrywek, a na koniec ligi zrównujemy się punktami z totalnym hegemonem ligi zespołem Zakład Cukierniczy Michaś, jako że w dwumeczu dał identyczny wynik (2:0 i 0:2), Mistrzem zostaje drużyna, która ma lepszy bilans bramkowy, ale my nie strzelaliśmy jeszcze wówczas tak dobrze.

Rok później zajmujemy najniższe miejsce na podium, by w sezonie 2016/2017 wreszcie wznieść upragniony mistrzowski puchar do góry. Niestety nasza wielka radość została równocześnie zmącona wiadomością, iż od nowego sezony zmienia się formuła rozgrywek i z tak zwanych „jedenastek” liga przekształca się w formę „szóstek”, gramy obecnie na boisku wybudowanym w ramach budżetu obywatelskiego też na obiektach miasta przy Limanowskiego. Do zespołu dołącza kolejny sponsor, który jest z nami od paru lat w Oldboyach czyli firma JĘDRYKA.

Pierwszy sezon przyniósł też zmiany w regulaminie rozgrywek i wprowadzony został limit wiekowy 35+, dwóch graczy każda ekipa może zgłosić młodszych. Te rozgrywki przypomniały też początek naszej drogi w Amatorskiej Lidze Piłki Nożnej, ten pierwszy sezon też zapłaciliśmy frycowe i zajęliśmy miejsce w środku stawki, ale teraz przychodzi nowy sezon i nowe nadzieje, przemyślane transfery pozwolą nam zapewne po raz kolejny myśleć o dobrych wynikach.

Z kogo składa się nasza ekipa? Jesteśmy przede wszystkim kolegami, którzy spotykają się zarówno na treningach i meczach, ale też i wszyscy chętnie uczestniczą w spotkaniach integracyjnych, a poza klubem nawiązanych zostało dużo przyjaźni, wspieramy się, uczestniczymy w charytatywnych zbiórkach jak komuś coś jest potrzebne i staramy się, i to wszyscy, by klub miał taką atmosferę by na kolejny trening czekało się z utęsknieniem.

Tak to po krótce wygląda historia naszego KLUBU 54.

Dziękujemy za opowieść. Gratulujemy sukcesów dotychczasowych i życzymy ich na przyszłość.

 

Zdjęcia udostępnione przez naszego gościa.

red.

Galeria

  • Powiększ zdjęcie Michał Lewandowski

    Michał Lewandowski

  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie